W świecie pickupów znowu zrobiło się gorąco! Seria Nissan Frontier Pro oficjalnie wchodzi na rynek, w cenie od 169 900 juanów, oferując od razu trzy rodzaje napędu: benzynowy, wysokoprężny i PHEV, łącznie 9 wersji. Najbardziej przyciąga uwagę fakt, że tym razem Nissan umieścił projektowanie, badania i rozwój oraz produkcję w całości w Chinach, a w przyszłości ma sprzedawać je także globalnie — pełne zaangażowanie!

Frontier Pro ma surowy, muskularny wygląd, a wersja PHEV dostała dodatkowo zamknięty przedni grill i pełnowymiarowy pas świetlny, co od razu podkręca poczucie nowoczesności. Wymiarami nadwozia niemal „walczy wręcz” z Great Wall Shanhai Cannon, a we wnętrzu znajdziemy 14,6-calowy duży ekran i francuskie nagłośnienie Focal — takie wyposażenie to poziom samochodu osobowego!

Napęd to kolejny mocny punkt: 2.0T benzynowy, 2.3T wysokoprężny, a także 1.5T plug-in hybrid, z łącznym momentem obrotowym sięgającym 800 Nm i zasięgiem czysto elektrycznym 135 km — wyraźnie wymierzony w Great Wall Shanhai Cannon Hi4-T, którego cena startowa wynosi 193 800 juanów, podczas gdy Frontier PHEV startuje bezpośrednio od 189 900 juanów. Zapach wojny cenowej czuć już z daleka!

Nie tylko Shanhai Cannon — Jiangling Ford Ranger, Geely Radar i inni również patrzą na to łapczywie. Zwłaszcza Ranger, w cenie od 145 800 juanów, ma fenomenalny stosunek jakości do ceny. Czy Frontier zdoła się przebić, zależy jeszcze od rzeczywistych wrażeń z jazdy i reakcji rynku.