Stara zasada, ja mówię prosto, nie patrzę na miny producentów, a tym bardziej nie wezmę kasy za ściemnianie i wychwalanie pod niebiosa. Tych, co po wzięciu pieniędzy tylko zachwalają i traktują konsumentów jak frajerów do skubania, z głębi serca nie znoszę.

Słuchajcie uważnie, Dongfeng Honda oprócz promocji na CR-V zrobiła też tak zwane „fabryczne ograniczone czasowo kompleksowe świadczenia” na Civica, mówią, że maksymalnie do 3,5 bańki.

A w tym wszystkim jest masa haczyków – jakaś dopłata gotówkowa 28 tysięcy, subsydia finansowo-kredytowe 2 tysiące, dopłata za wymianę starego na nowe maksymalnie 4 tysiące, plus tysiąc punktów w sklepie.

To jeszcze nie koniec, podobno można na to nałożyć państwową albo lokalną dopłatę za wymianę starego na nowe, maksymalnie 1,5 bańki. Akcja trwa od 8 maja tego roku do 31 maja.

Szczerze mówiąc, ile faktycznie dostaniecie do ręki, to sami musicie to sobie dokładnie policzyć, nie dajcie się zakręcić tym liczbom, bo inaczej grubo stracicie.

Wracając do rzeczy, nowy Civic tak naprawdę pojawił się już 1 marca tego roku. Cena katalogowa wersji spalinowej, według oficjalnych danych, to przedział od 129,9 tys. do 159,9 tys. Jeśli spojrzycie na wersję hybrydową, cena rośnie do 139,9 tys. – 177,9 tys.

Ta cena, wśród aut kompaktowych, ani wysoka, ani niska, w każdym razie wybór jest spory, wszystko zależy od zasobności portfela i osobistych preferencji.

Nowy Civic, jeśli chodzi o wygląd, w zasadzie kopiuje design wersji zagranicznej, przedni wlot powietrza dostał kształt przypominający sześciokątny czarny plastr miodu – osobiście uważam, że jest w porządku, może trochę bardziej dziarski niż wcześniej? W przednim zderzaku zlikwidowano światła przeciwmgielne, zastępując je pionowymi ozdobnymi wlotami.

Jeśli chodzi o wymiary nadwozia, długość, szerokość i wysokość to odpowiednio 4685 mm, 1802 mm i 1415 mm (niektóre wersje mają 1420 mm wysokości), rozstaw osi wynosi 2735 mm. Ta sylwetka, wśród aut kompaktowych, to standard – ani dobra, ani zła.

Styl wnętrza w porównaniu ze starą wersją jest mniej więcej taki sam, nie wrzucili za dużo fajerwerków. Natomiast system infotainment został zaktualizowany – zastosowano nowy system Honda Connect 4.0.

To podobno obsługuje bezprzewodowe połączenie telefoniczne z Apple CarPlay i Baidu CarLife, nawigacja korzysta z Baidu Maps – te funkcje dla młodych ludzi, którzy nie rozstają się z telefonem, powinny być całkiem przydatne.

Co do tego, jak się jeździ, to zależy od wybranej wersji napędu. Nowy Civic oferuje silnik 1.5T oraz układ hybrydowy 2.0 litra. Ten silnik 1.5T występuje w dwóch wariantach mocy – wysokiej i niskiej.

Wersja o wysokiej mocy wyciska maksymalnie 134 kW i 240 Nm momentu obrotowego; wersja o niskiej mocy ma nieco skromniejsze dane – maksymalna moc 95 kW, maksymalny moment obrotowy 180 Nm.

Niezależnie od wariantu mocy, skrzynia to bezstopniowy CVT. Ten CVT – płynność jest, ale jeśli chodzi o emocje, to może być różnie.

Jeśli zależy wam na oszczędności paliwa, możecie spojrzeć na układ hybrydowy 2.0 litra. Składa się on z silnika benzynowego 2.0 litra wolnossącego i silnika elektrycznego – silnik spalinowy ma maksymalną moc 105 kW, elektryczny 135 kW, a skrzynia to E-CVT. Hybrydy Hondy mają generalnie dobrą opinię, pozostaje kwestia, czy w praktyce przypadną wam do gustu.

Jeśli chodzi o sprzedaż, słyszałem, że w marcu tego roku Civic sprzedał się w ponad 3 tysiącach egzemplarzy. Ten wynik nie jest szczytem marzeń, ale też nie jest zły. W końcu rynek motoryzacyjny jest teraz tak konkurencyjny, że taka liczba oznacza, że jednak sporo ludzi uznaje tę markę i ten model.

Ruch Civica – obniżka cen plus drobny lifting – cel jest oczywisty: wyrwać trochę więcej udziału w rynku w zaciętej konkurencji.

Czy warto kupić, to powtarzam: patrzcie, porównujcie, nie wierzcie we wszystko, co się mówi. Rabaty są realne, ale czy samo auto wam odpowiada, to musicie sami ocenić.

To, co mogę wam dać, to przedstawienie znanych mi informacji – bez faworyzowania nikogo i bez celowego oczerniania, mam nadzieję, że da to choć trochę punktu odniesienia tym, którzy właśnie rozglądają się za autem.